11.2012

co do szczęścia to ma ono tylko tę użyteczność
że czyni możliwym nieszczęście

to jest właśnie to
szaleństwo
3 2 1
start


______________________________________________________

8.2012

(czuję jeszcze tu pod łokciem
nie, nie czuję
ale mam tak dużo rzeczy
zbuduję świątynie
z reliktów poprzedniego życia
tylko dlaczego
jej zasuwy zostały za drzwiami
opuszczonego mieszkania
ostatecznie zatrzaśnięte
od środka
pustka się by sama nie zamknęła
mam dużo rzeczy)

______________________________________________________

7.2012

(i czasami wyobrażasz sobie za wiele, wydaje ci się że coś czujesz, że czegoś potrzebujesz, że czegoś ci brakuje. bywa, że los nie pomaga odgadnąć co jest tylko złudnym pragnieniem, a co uczuciem pochodzącym z głębi serca.
jak to ocenić? ile czasu potrzeba, by przekonać się o prawdziwości emocji? czy jeśli tęsknisz rok, jest to autentyczna tęsknota?
a może chodzi o intensywność uczuć? jeśli pomyślisz o tym, czego ci brak, trzy razy dziennie, po piętnaście minut, to wystarczy?
dla mnie chyba ostatecznym i wystarczającym świadectwem jest fakt przeżywania tego z każdym dniem na nowo, jak gdyby w ogóle nie było zapomnienia, jakby nie było całej reszty, całej gamy uczuć. smutek i tęsknota spojone są ze sobą nierozerwalnie, nawet jeśli ten pierwszy siedzi gdzieś głęboko, dokładnie ukryty)

nie ma już idealizowania przedmiotu tęsknoty, jak na początku, jest pragnienie tego, co poznane, rzeczywiste, co śni się, że jest nasze, że jest z nami. to nie rozpacz, ani złość, tylko coś mniej poruszającego, stałego i stabilnego, przyzwyczajenie do rozłąki i do bólu, który mimo swego bytowania w głowie i sercu, pozwala się czasem uśmiechnąć. a bywa nawet, że i śmiać do rozpuku.
nie potrafię opisać stanu swojej duszy jednym słowem, nie udałoby się prawdopodobnie tego zrobić nawet przy pomocy tysiąca wyrazów. lecz gdy miałabym przywołać obraz, przedstawić to co się we mnie rozgrywa za jego pomocą, trudności nie byłoby najmniejszych, jest wyryty w mojej pamięci.
może przeminie, nie uzależni? może nie stanie się całym światem, ta tęsknota? a jeśli jest za późno, kiedy nastąpi kumulacja tęsknoty, i miłości, z której istnieniem nie potrafię się pogodzić, czy będę jeszcze miała jakieś skrupuły, by wykrzyczeć...
jak mocno jak bardzo jak bezgranicznie niezłomnie i że już do końca?

(jeśli tak, jakie to będzie miało znaczenie?)

______________________________________________________

9.2011

najbardziej bolą łzy brutalnie tłumione, gorące i dławiące
jakby ktoś przycisnął nam głowę poduszką.
lepiej pozwolić im płynąć, tego nauczyłam się po latach.
uspokajają, przynoszą ukojenie.
a potem można myśleć

______________________________________________________

8.2011

wszystko na nowo
poznaje nowe bóle nowe radości i nowe życie z (tak, wiecznym) nieodwzajemnieniem.
tęsknota wypłukała kolory, trudniej jest się śmiać, znacznie łatwiej upijać i tłumić w sobie każdą myśl o przeszłości i chęci powrócenia do niej, każde wspomnienie które jednocześnie wznosi cię ponad chmury i sprawia, że serce rozrywa się na miliony części.

cała jestem bezgłośnym wołaniem

______________________________________________________

12.2010

tylko jak udało ci się ocalić w sobie przekonanie, że są wieczne miejsca? tego nie mogę zrozumieć. czyżbyś nie wiedział, że miejsca lubią zwodzić? wszystko zwodzi, to prawda...
ale miejsca najbardziej.

______________________________________________________

12.2010

rozsądek wiele razy zawiódł, emocje zbyt często ponosiły
przekraczanie granic dosłownie i w przenośni
skomplikowane relacje trudne decyzje częste zawody kłopoty pomyłki i porażki
dużo krótkotrwałej euforii, litry alkoholu i tony miłości, wspólne wschody słońca samotne pełnie księżyca.

(jedna nadzieja daje więcej siły niż dziesięć wspomnień)
pozwala mi ona wierzyć, że kolejny rok przyniesie mi mniej frapujących i zadręczających pytań
mniej paraliżów fal mózgowych, emocjonalnych gierek czy niedopowiedzeń.

a moją dumę i pewność siebie uda się wreszcie upchnąć w szufladzie gdziekolwiek

______________________________________________________

9.2010

topię się w bezsensownej rzece iluzji, po czym jakaś duża dłoń wyciąga mnie z tej toni i karze wyjść na brzeg
dławiąc się, znów nabieram chęci do zniknięcia, zapadnięcia się pod ziemię
ale stan ten trwa tylko chwilę, bo znowu jesteś, ratujesz
otwieram oczy i stwierdzam, że jednak jestem słaba
słaba, cholernie słaba, ale nie sama.

(kiedy myślę o wszystkim, co mi się przydarzyło, nie mogę pozbyć się wrażenia, że jakieś tajemnicze przeznaczenie splata nici naszego życia, mając bardzo jasną wizję przyszłości i nie biorąc pod uwagę naszych pragnień ani planów)

______________________________________________________

2.2010

/znów wchodzisz we mnie drgawką a serce więzione w przyciasnej klatce żeber martwieje/

może to jest jak czytanie książki od tyłu, albo jak zaczynanie budowy domu od dachu
palące wspomnienia w pewnym momencie przysłaniają racjonalne widzenie
to niewiadomą, z wiadomym założeniem, z celem, jednak brakiem środków do jego osiągnięcia

______________________________________________________

12.2009

dzieląc się swoim sercem nie myślałam, że może to spowodować tak silne oddanie i sprzeciw jednocześnie
nie spodziewałam się że przestanę mówić językiem zrozumiałym dla innych, a totalnie wykluczałam jakąkolwiek zmianę w psychice
podsycałam jeszcze kontrast między mną a osoba zakochaną, wyraźnie zaznaczałam własną przestrzeń, która w końcu zaczęła zanikać i zlała się w jeden uroczo błogi spójny świat
kochać, to dużo
za

(znów ostrzem twardej mowy ćwiartuję bezmyślnie, w afekcie twą wrażliwość)

______________________________________________________

11.2009

(chciałabym móc zanurzyć głowę w strumieniu twojej świadomości)

od ponad roku udowadniam ci jaka jestem nieidealna. chciałabym aby mój smutek wyczuwalny był w promieniu dziesięciu kilometrów, by wpadł przez twoje okno i zapiekł cię w oczy
aby nagle i niespodziewanie wszystko zaczęło się od nowa, zniknęły wyrzuty i pretensje nagromadzające się z każdym dniem pytania
straciłam coś, co może i było błahe, dziecinne i powierzchowne, ale za to szczere i dające niesamowitą radość

______________________________________________________

11.2009

odizolowany rozum hamuje potok pytań zadawanych przez serce
nie potrafię wypowiedzieć na głos słów, którym jeszcze niedawno zaprzeczałam, nie potrafię nawet ich pomyśleć
od kilku nocy prześladują mnie te same sny, dnie natomiast spędzam w towarzystwie kłębiących się w mojej głowie wizji
małymi kroczkami zmierzam ku opętaniu szaleństwu prawdzie?

obeszło by się bez wchodzenia brudnymi buciorami w moje
życie, sprawy, w moją głowę
i serce

______________________________________________________

5.2009

(cisza)
i wsłuchanie się w nią intensywnie wątpiąc na boku w rzeczywistość zapytanie w głowie i jeden stały punkt, jeden jedyny razem ze mną
ciepło mam, porównywalne z wulkanicznym i obecność inną niż sporadyczną

miesiąc i wakacje i mam wszystko daleko, i mam darmową wódkę i mam ciepłe morze i mam wieczory i noce z Tobą i całe dnie nawet.
chcieć czy myśleć że się chce? uwiera mnie własna psychika

______________________________________________________

2.2009

kiedy nie ma Cię nie ma trochę mnie. kupię sobie czołg i rozjadę nim wszelkie obawy niepowodzenia konsekwencje, kłębioce się duszne myśli i szufladkę w głowie pełną wątpliwości (własne marginesy bo tak naprawdę istnieją tylko idee, powiedział Platon) i dla mnie zmartwychwstanie ten wielki Freud by mnie zanalizować, chociaż nie wiem na ile by mnie potrafił rozgryźć i jaka byłaby końcowa diagnoza moich irracjonalnych zwierzeń
(budzić strach czy budzić miłość? strach rodzi nienawiść miłość rodzi ufność, bez strachu nie ma władzy bez miłości nie ma ...) (bez miłości nie ma nic, moja miła)

______________________________________________________

12.2008

gorzkość

______________________________________________________







ja

to, co minęło
2015
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty